28 paź 2012

Pacjenci bez granic - jeszcze tylko rok cierpliwości

Już za rok, 25 października 2013 roku wejdzie w życie unijna Dyrektywa o Prawach Pacjentów w Transgranicznej opiece zdrowotnej. Oznacza to, że polski pacjent nie będzie musiał prosić Prezesa NFZ o zgodę na leczenie za granicą, (o ile nie będzie się ono wiązało z pobytem w szpitalu), będzie mógł pojechać do lekarza za granicą, zapłacić, wziąć rachunek i zwrócić się do Prezesa NFZ o zwrot kosztów leczenia w kwocie, jaką NFZ płaci za dane świadczenie polskim placówkom.  Niewiele  zmieni to w losie polskich pacjentów. Mało kto wyjedzie za granicę, poniesie koszty podróży, pobytu, leczenia, po żeby potem odzyskać od NFZ niewielką dopłatę.
Ale jest też dobra wiadomość dla polskich pacjentów.  Prawo unii europejskiej traktuje tak samo podmioty leczące za granicą i leczące w Polsce - w Unii obowiązuje zasada równych praw podmiotów krajowych i zagranicznych. Oznacza to, że polski pacjent nie będzie musiał jechać za granicę, żeby zasłużyć na zwrot kosztów przez NFZ. Teoretycznie za rok będzie mógł pojść do pierwszego lepszego świadczeniodawcy publicznego czy prywatnego w Polsce, niemającego kontraktu z NFZ, poddać się leczeniu, zapłacić, wziąć rachunek i ustawić się do NFZ po zwrot kosztów leczenia. NFZ powinien mu zwrócić te koszty do poziomu jaki płaci świadczeniodawcom za daną usługę. Pacjent powinien dopłacić różnicę. Różnica ta będzie w przypadku leczenia w kraju wynosiła ok. 10-20% kosztów danej procedury (bo tyle szcunkowo wynosi skala niedoszacowania kosztów procedur przez NFZ) i będzie na pewno niższa niż w przypadku leczenia za granicą.
I tu dla pacjentów jest wiadomość zła - NFZ najprawdopodobniej 25 października 2013 roku nie zwróci pacjentowi kosztów leczenia do wysokości limitu i odeśle pacjenta z kwitkiem. Ale pacjent może wziąść ten kwitek i udać się do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. To prawda, że poczeka kilka lat na wyrok, ale cierpliwość się opłaci. ETS sprawy dotyczące transgranicznej opieki zdrowotnej rozstrzyga z reguły na korzyść pacjentów. I nadejdzie kiedyś taki dzień, w którym NFZ będzie musiał zwrócić pacjentowi koszty leczenia odbytego w Polsce wg stawek NFZ.
Co to oznacza? Oznacza to zmianę systemu ochrony zdrowia w Polsce, która dokona się nie dzięki politykom, ale dzięki brytyjskim, niemieckim, belgijskim pacjentom, którzy w Unii wywalczyli równe prawa dla wszystkich pacjentów. Okaże się, że znajdziemy się w kraju, w którym obowiązują dopłaty do leczenia, na co nie godzą się od lat kolejne rządy. Jak pojawią się dopłaty to automatycznie rozwinie się rynek dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych, które te opłaty będą chciały zagospodarować. Ministerstwo Zdrowia od lat pracuje nad ustawą o dodatkowych ubezpieczeniach zdrowotnych. Może nie zdążyć, dyrektywa unijna może zmiany wymusić wcześniej.
Czy dla pacjentów to dobrze czy źle, że będą mogli leczyć się bez kolejki u świadczeniodawcy którego sami sobie wybiorą w kraju lub za granicą  i będą mieli prawo do  zwrotu kosztów leczenia do wysokości wyceny tego świadczenia przez NFZ? Moim zdaniem to bardzo dobrze. Teraz pacjent ma ograniczony wybór w myśl zasady wszystko albo nic. Albo płaci wszystko w prywatnej służbie zdrowia i omija kolejkę publiczną, albo czeka w kolejce i nagrodą za czekanie jest świadczenie darmowe. A Dyrektywa Pacjenci bez granic sprawi, że nie będzie musiał czekać za cenę dopłaty w wysokości 10-20%. Jestem przekonana, że pacjenci, którzy nie mogą czekać (onkologiczni) przyjmą to rozwiazanie z ulgą i docenią fakt, że nie muszą już pokrywać z własnej kieszeni 100% kosztów diagnostyki albo leczenia. 10% czy 100% to jest różnica.  Pojawi się dla pacjentów trzeci wybór. A im więcej możliwości wyboru tym dla pacjentów lepiej.
Życzę wszystkim jeszcze trochę cierpliwości, widać już światło w tunelu. Jesteśmy bliżej niż dalej. Jeszcze tylko kilka lat trzeba się powstrzymać od wszelkich chorób a potem już będzie można chorować i leczyć się w bardziej europejskich warunkach. Dzięki brytyjskim, niemieckim, belgijskim pacjentom. A nie dzięki polskim politykom.
--
Autor: Ewa Borek

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz